WalewskiSawicki
24.3.2015, 35 lat

Sznurówki

Sznurówki

Grześ poszedł z tatą na spacer. Kiedy harcował na placu zabaw, rozwiązała mu się sznurówka. Umiał już wiązać buty, ale dla zabawy pozostawił but rozwiązany. Specjalnie rozwiązał jeszcze drugi but, aby było do pary.

Kiedyś mama mu tłumaczyła, że gdy się chodzi z rozwiązanymi butami, można łatwo się przewrócić. Ale co, jeśli się nie chodzi, tylko zjeżdża się ze zjeżdżalni?

– Grzesiu – zawołał tata. – Zawiąż buty, bo zaraz spadniesz!

Grześ postanowił pokazać, że ta zasada go nie dotyczy.

– Tato, nie chcę dzisiaj sznurować butów – oznajmił. – Będę uważał i się nie przewrócę. Udowodnię, że jest to możliwe!

Tata podrapał się po głowie. Myślał pół minuty.

– Dobrze, Grzesiu – powiedział. – Jeśli nic ci się nie stanie do wieczora, będziesz mógł chodzić z rozwiązanymi butami, kiedy tylko będziesz mieć na to ochotę.

– Hurra! – zawołał Grześ ucieszony.

Kiedy biegał, uważał, jak stawia stopy, aby nie przydeptać sznurówki od drugiej nogi. Jeszcze raz zjechał ze zjeżdżalni, sprawdził wszystkie huśtawki i karuzelę. Ani razu nie upadł, chociaż przetestował już cały plac zabaw.

– Zobacz tato! – zawołał Grześ. – Na razie idzie mi świetnie! Mogę nawet przeskoczyć nad ławką!

Dał wielkiego susa i wylądował bezpiecznie, chociaż mało brakowało, aby fiknął.

– Cieszę się synku – powiedział tata. – Jednak musimy już opuścić plac zabaw i iść po zakupy, bo w domu czeka na nas mamusia.

Kiedy szli do sklepu, zatrzymali się przed pasami, bo było czerwone światło. Za Grzesiem stanęła jego koleżanka z klasy, Patrycja. Mieszkała niedaleko i też szła z na zakupy, razem ze swoją mamą. Grześ uważał, że Patrycja była ładna, ale bardzo przemądrzała.

Kiedy zapaliło się zielone światło, Grześ ruszył do przodu. Wtedy nagle się przewrócił, a Patrycja, która też ruszyła, potknęła się o nogi Grzesia i upadła prosto na niego!

Grześ się domyślił, co się stało. To Patrycja nadepnęła mu na sznurowadło! Leżał zawstydzony i czekał, aż dziewczynka się z niego podniesie. Później wstał sam. Rodzice bardzo się śmiali.

– Przepraszam – powiedział Grześ. – Wszystko przez sznurówkę. – Wskazał but. – Rozwiązała mi się przypadkiem.

– Nic mi się nie stało – stwierdziła Patrycja. – Miałam miękkie lądowanie.

Grzesiowi trochę leciała mu krew, bo upadł na asfalt i miał rozbite kolana. Udawał, że nic go nie boli. Zawiązał sznurowadła i wszyscy ruszyli do sklepu: Grześ, jego tata, Patrycja i jej mama.

– Nikomu nie mów, co się stało – poprosił Grześ Patrycję.

– Być może nie powiem – powiedziała Patrycja. – Jeśli pocałujesz mnie w miejsce, gdzie boli.

Wskazała palcem łokieć.

Grześ się rozejrzał. Ich rodzice szli przodem i rozmawiali ze sobą. Nikt teraz na nich nie patrzył! Postanowił się poświęcić. Zamknął oczy i przyłożył na chwilę usta do łokcia Patrycji.

– Ok? – zapytał.

– Może być – odparła Patrycja.

– Nie powiesz nikomu? – upewnił się Grześ.

– Nie powiem – potwierdziła Patrycja.

– A co jak powiesz? – dopytywał Grześ.

– To zmienię ci imię na inne – obiecała Patrycja. – Powiem, że to był Adam.

– Nie mamy w klasie Adama – zmartwił się Grześ.

Było mu głupio przez całe zakupy, bo byli w sklepie razem z Patrycją i jej mamą.

*   *   *

Wieczorem, kiedy Grześ się kładł spać, przyszedł tata.

– I co Grzesiu? – spytał. – Czego się dziś nauczyłeś?

– Że jak się ma rozwiązane sznurowadła, to trzeba uważać na siebie i jeszcze na wszystkich innych. Inaczej mogą być kłopoty.

– To prawda! – rzekł tata. – Na kolana założymy jutro plaster i będziesz super wyglądał. Do wesela się zagoi.

– Do jakiego wesela? – spytał Grześ.

– Tak się mówi – powiedział tata. – Dobranoc!

 

Zakończenie dla grzecznych chłopców

Później Grześ poszedł spać.

Następnego dnia wszyscy koledzy go pytali, skąd ma plasterki na kolanach! Grześ uśmiechał się tajemniczo i wymyślał niesamowitą historię.

I od tamtej pory Grześ zawsze wiąże sznurówki.

 

Zakończenie dla dziewczynek i urwisów

Grześ w nocy nie mógł spać. Najpierw mu się śniło, że kolana goiły mu się pół roku! Później, że gdy kolana już się wygoiły, miał wesele z Patrycją!

Lecz to był dopiero początek zmartwień Grzesia!

Następnego dnia Patrycja opowiedziała całej klasie, że Grześ ją pocałował, ale nie w łokieć, tylko w usta! Grześ wstydził się później i tłumaczył kolegom przez trzy tygodnie!

I od tamtej pory Grześ zawsze wiąże sznurówki.